Mój pierworodny anioł a raczej anielica z masy solnej, dostała imię Małgonia . To efekty przedświątecznych, radosnych cudeniek tworzonych z dziećmi... Anielica natychmiast stała się opiekunką swojego wybrańca. Bo każdy z nas ma swojego anioła, który wciąż jest przy nas, który nas chroni, przytula, pociesza ... tylko czasami o tym zapominamy ... pamiętajmy więc o aniołach one są wciąż z nami ...
pozdrawiam Was przedświątecznie, życzę dużo spokoju i radości w przygotowywaniu się do tak radosnego dnia ...
Haha, świetne! :)