Spoko, zdjęcie było zrobione w lutym, ale postaram się przypomnieć sobie co nieco z rozmowy z tym Panem.
Niestety udało nam się jedynie zamienić tyle słów, ile trwało wypalenie dwóch papierosów. Później obaj musieliśmy się zwijać. Śnieg nas przegonił.
Co mnie skłaniało do zrobienia zdjęcia ? Chyba głównie chęć uchwycenia uroku tego starszego Pana - roztaczał nad sobą taką przyjemną aurę, że nie mogłem przejść obok niego obojętnie. Niestety, drobnych(grubych też;]) nie miałem, więc podzieliłem się z nim papierosami, co zaprocentowało krótką rozmową.
Człowiek ten grał na starym mieście w Warszawie(tu też mieszka). Z jego opowieści dowiedziałem się, że 2-3 lata temu zajął wysokie miejsce na konkursie gry na harmonii w szwajcarii, a tu gra głównie dla przyjemności(co nie znaczy, że nie powinno się go wspomagać groszem - za taką muzykę warto na swój sposób nagrodzić człowieka).
Reasumując - warto było;].
































Fascynują mnie takie zdjęcia. Zdjęcie - rewelacyjne, doskonale prezentuje sylwetkę człowieka, zdradza pewne szczegóły o nim, skłania do refleksji - i zastanowienia:
Kim jest ten człowiek? O czym myśli? Co przeżył? Czy gra na akordeonie to jego sposób na życie, pasja czy tylko sposób na zarabianie? Jakie jest jego zdanie o współczesnym świecie?
Jest dobrze ubrany (krawat!), widać że dba o siebie (zarost), po ubiorze mogę zgadywać, że grą będzie zajmował się przez najbliższe kilka godzin, mimo niesprzyjającej pogody. Dużo bym dał, żeby posłuchać przez chwilę jego gry a także zamienić z nim kilka słów.
Ocena: Pomysł: 10/10 Wykonanie: 10/10