Oszczędzanie na lokata bankowych: czy to się faktycznie opłaca?

Rośnie inflacja. Ceny w sklepach idą w górę, wartość pieniądza spada. Nasze wypłaty pozostają na tym samym poziomie, zatem odkładanie systematycznie pieniędzy na tzw. czarną godzinę staje się coraz większym problemem. wielu z nas zadaje też sobie pytanie, czy oszczędzanie w dzisiejszych czasach ma sens.

Z jednej strony – inflacja, z drugiej – konieczność rezygnowania z drobnych przyjemności po to, by odłożyć pieniądze. A jeśli stracą one na wartości jeszcze bardziej? Zaniepokojenie Polaków jest uzasadnione. Warto jednak pamiętać, że oszczędzanie może być dobrym i skutecznym sposobem zbierania środków finansowych na większe wydatki lub na wspominaną już „czarną godzinę”. W awaryjnej sytuacji takie oszczędności mogą nam bardzo pomóc.

Informacja: Rośnie liczba otwieranych sklepów internetowych.

By jednak oszczędzanie było skuteczne, musimy pamiętać o prostej zasadzie, czyli o rozsądnym inwestowaniu zaoszczędzonych pieniędzy. Oszczędzanie za pomocą stereotypowej skarpetki, czyli odkładanie pieniędzy do domowej skarbonki to najgorszy pomysł. Tak „oszczędzane” pieniądze z pewnością stracą na wartości, gdyż w żaden sposób nie są one chronione przed inflacją.

Znacznie lepszym pomysłem jest lokata bankowa. Dlaczego ona? Depozyty to nie tylko bezpieczne przechowywanie pieniędzy na koncie, ale i możliwość czerpania dodatkowych korzyści z odsetek. Nawet jeśli nie są one zbyt wysokie, pomagają ograniczyć straty związane z inflacją oraz spadkiem wartości pieniądza. Najwyżej oprocentowane lokaty są z kolei w stanie pomóc nam w pomnażaniu kapitału nawet w chwili, gdy inflacja daje się dość mocno we znaki. Ci, którzy starannie przejrzą oferty poszczególnych banków oraz oferowanych przez nie lokat, z pewnością nie będą mieli problemów z wyborem najkorzystniejszego w swym przypadku rozwiązania.

Biuro Informacji Kredytowej i jego zadania

Gdy bierzemy pożyczkę lub kredyt, zostawiamy po sobie ślad. Jest nim informacja, którą na temat zaciągniętych przez nas zobowiązań posiada Biuro Informacji Kredytowej. BIK utworzony w 1997 roku udziela informacji o potencjalnych kredytobiorcach zainteresowanym instytucjom (czyli bankom i SKOK-om). Ma to na celu uwiarygodnienie potencjalnego klienta. W większości informacje te pomagają w podjęciu pozytywnej decyzji kredytowej, jednakże niekiedy zdarza się, że dane tam zawarte, mogą udzielenie takiego kredytu utrudnić.

Czego bank może dowiedzieć się o nas z bazy BIK?

BIK gromadzi informacje o danej osobie każdorazowo, gdy składa ona wniosek o kredyt lub pożyczkę w banku lub SKOK-u, a także gdy występuje jako poręczyciel. Natomiast przy samej już spłacie zobowiązania, co najmniej raz na miesiąc BIK otrzymuje informację o tym, czy zobowiązanie zostało spłacone i czy nastąpiło to terminowo czy z opóźnieniami. Przy czym nie ma granicznej kwoty, od której kredyt, pożyczka lub inne zobowiązanie zostają objęte raportem, o który dla swojego kredytobiorcy może poprosić bank lub inna instytucja finansowa.

Informacje, które gromadzi BIK obejmują przede wszystkim dane osobowe kredytobiorców i szczegóły ich zobowiązań, czyli jeśli chodzi o zaciągnięte kredyty są to m.in.: daty ich udzielenia, rodzaje kredytów, terminowość ich spłat oraz ewentualne informacje o powstaniu zadłużenia, czy podjętej windykacji długu. Dlatego warto terminowo spłacać swoje zobowiązania, żeby nie mieć problemów z otrzymaniem kredytu, pożyczki, a nawet telefonu na abonament.

Jeżeli chciałabyś poznać najlepsze oferty szybkich pożyczek pozabankowych udzielanych przez internet, zajrzyj do porównywarki www.mpozyczkipozabankowe.pl

Dlaczego Polacy narzekają na urzędy?

Wielu Polaków a także obcokrajowców przebywających w naszym kraju narzeka, na jakość pracy polskich urzędów. Niestety jest w tych narzekaniach wiele prawdy.

W Polsce mamy bardzo rozrośniętą administrację, która zatrudnia tysiące osób. Choć każdego roku z budżetu państwa wydaje się ogromne pieniądze na utrzymanie urzędów i płace urzędników nie przekłada się to, na jakość ich pracy.

Polskie urzędy są niesprawne, źle zorganizowane i pracują zbyt wolno. Szczególnie długo czeka się na decyzje związane z budową domów jednorodzinnych oraz obiektów komercyjnych. Zbyt długo trwa także otwieranie własnej działalności gospodarczej. W tym temacie od wielu lat wprowadzane są różne zmiany, które mają usprawniać pracę urzędów.

Swego czasu bardzo głośno było o tzw. jednym okienku. Założenie było takie, że przedsiębiorca założy firmę podczas wizyty w jednym urzędzie. Praktyka jednak pokazuje, że nie wszystkie procedury działają tak jak powinny. Polscy petenci narzekają przede wszystkim na nieuprzejmą obsługę ze strony urzędników oraz brak kompetencji.

W Polsce niestety petent ciągle traktowany jest jak intruz, ktoś kto przeszkadza tylko w pracy. Faktycznie wielu urzędników nie posiada wiedzy merytorycznej potrzebnej do pracy na danym stanowisku. Wynika to po części z faktu, że w polskich urzędach ciągle zatrudnia się pracowników uwzględniając ich kontakty osobiste a nie faktyczne kwalifikacje.

Niesprawność pracy urzędników wynika także z faktu, że mamy bardzo skomplikowane i często zmieniane prawo. Bywa, więc tak, że urzędnik zwyczajnie nie wie jak rozwiązać dany problem, a co gorsze nie wiedzą tego także jego przełożeni. Urzędnicy zobowiązani są pracować według procedur, które często pojawiają się z dużym opóźnieniem w stosunku do wprowadzenia zmian w prawie.

Innym problemem polskich urzędów jest zapóźnienie informatyczne. Z porównaniu z krajami zachodnimi Polska jest daleko w tyle, jeśli chodzi o możliwość załatwiania spraw urzędowych przez Internet. Od kilku lat w ten sposób można u nas złożyć roczne zeznanie podatkowe o dochodach, jednak ciągle korzysta z tego zbyt mało osób.